Zaproszenie środa, kwi 14 2010 

Msza poniedziałek, kwi 12 2010 

Witam

Jutro, we wtorek o 18.00 w kościele św. Rafała (przy Zielonym moście) będzie msza za Katyń. Za tych co zginęli 70 lat temu i tych co zginęli w katastrofie lotniczej w sobotę. Przyjdźmy z rodzicami, całymi rodzinami, w MUNDURACH.

Moim zdaniem obowiązkiem każdego Polaka jest uczcić pamięć tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego żony Marii (z domu Mackiewicz), ostatniego Prezydenta na uchodźtwie Ryszarda Kaczorowskiego (długoletniego Naczelnika i Przewodniczącego ZHPpgK) i wielu, wielu innych. Nie bądźmy obojętni, złączmy się z wszystkimi Polakami na całym świecie w ten tragiczny dla wszystkich czas.

Pokazują w telewizji Pałac Prezydencki w Warszawie. Tam całą dobę dyżurują razem harcerze ZHR, ZHP, Zawiszacy, Szaniec – bez różnicy na wiek, organizację …

Czy MY, harcerze na Litwie coś zrobiliśmy od siebie? Od własnego JA? Od własnego serca?

Cały ten tydzień trwa żałoba w Polsce. Może pojedyńczo, zastępami, drużynami zgłosić się do Ambasady RP z zapytaniem czym możemy pomóc?

Tylko nie kosztem nauki – BO TO JEST WASZ OBOWIĄZEK, nie tylko prawo.

Może trzeba zaciągnąć poprostu wartę? Samoistnie, bez pytania – z potrzeby serca?

Może trzeba nazbierać przylaszczek na pobliskich wzgórzach Sapieżynek?

Może za własne kieszonkowe kupić znicz i przyjechać zapalić przed Ambasadą na Antokolu czy przy Świętojańskiej na starym mieście?

Może samym zebrac informację o Katyniu, wymordowaniu przez NKWD wszystkich wziętych do niewoli oficerów Wojska Polskiego i opowiedzieć o tym młodszym na specjalnej zbiórce? Zapalić świecę, pomodlić się, uczcić minutą ciszy poległych…

Niezawielu było harcerek i harczerzy na mszy w niedzielę … . Jest szansa wszystkim razem pomodlić na mszy Katyńskiej jutro… . Udowodnijmy przede wszystkim sami sobie, że jesteśmy POLAKAMI … .

Michał Kleczkowski

poprostu Polak

Audycja niedziela, mar 21 2010 

Czuwaj wszystkim!

Link is fixed!

Audycja wyszła w świat internetowy!

Ściągniemy ją tutaj!

Co usłyszymy w audycji?
Na początek będzie tekst od phm.Jakuba Sieczko.
Zaś potem rozmowa z dh.phm.Mateuszem Cebulą o istocie Jamboree.
Po wrażeniach o Jamboree, będzie nowy blok “NA TROPIE WYDARZEŃ”
Po najświeższych wydarzeniach czeka na nasz zapomniany bohater, tym razem to Rotmistrz Witold Pilecki.
Po Pileckim będzie rozmawianie o pieniądzach!
Jak pieniążki miną to będziemy marzyc o Ameryce i skautingu, czyli retransmitujemy nagranie z Polski – “American Dream”, autorzy : http://natropie.zhp.pl/

Do wygrania w konkursie : wnioski przyjmujemy do dnia 15 kwietnia br.

HarcBasket’10 piątek, mar 5 2010 

21 lutego bieżącego roku gimnazjum Jana Pawła II w Wilnie gościło przybyłych harcerzy i gości na pierwszych rozgrywkach “HarcBasket’10”.

Zawody się rozpoczęły o godzinie 10 z rana, chociaż drużyny grające przybyły o wiele wcześniej, aby się rozgrzać i poćwiczyć. Na twarzach harcerzy biorących udział w zawodach malował się uśmiech, wszyscy byli pewni swoich sił i każdy znał, na co go stać.

Pierwsi się spotkali Pr. WDH „Wikingi” i 13 WDW ”Czarna Trzynastka”. Rezultat obu drużyn szedł w parze – krok za krokiem. W sali panował niepokój i wirowało pytanie:”Któż to wygra?”. Drużyny były sobie równe, nie zważając na wiek i doświadczenie. Po godzinowej grze rezultat końcowy był taki: Pr. WDH „Wikingi” 43: 40 13 WDW „Czarna Trzynastka”. Najrezultatywniejszymi w tym meczu byli dh Krzysztof Sidorowicz, dh Gerard Tumasz, dh Zdzisław Czetyrkowski, oraz z drużyny przeciwników – dh Andrzej Drożdż, dh Paweł Giliauskas i dh Andrzej Huryn.

(więcej…)

Biwak Funkcyjnych OH-y wtorek, sty 12 2010 

9-10 stycznia odbył się biwak funkcyjnych Organizacji Harcerzy. Miejscem spotkania była “zagroda” w Trokach, zeszło się tam 14 funkcyjnych OH-y z mieszanych środowisk harcerzy, aby omówić aktualne problemy, a także plan rozwoju OH-y.

Debaty trwały od świtu słońca do późnej nocy. Podstawowym zagadnięciem było postanowienie jak ma dalej działać i gdzie się rozwijać, także został zatwierdzony nowy skład Głównej Kwatery Harcerzy.
Mieliśmy też gości, w Sobotę przyjechała Naczelniczka z funkcyjnymi od Organizacji Harcerek. Dziewczyny przyjechały z pełnymi rękoma i wielką niespodzianką. Z okazji urodzin naczelnika, druhny w towarzystwie druhów zaśpiewali 100 lat i wręczyli prezent.
Punktem końcowym był uroczysty apel, gdzie wręczono sznury, otworzono próby na stopnie i też komuś zamknięto. Na ogół biwak był udany, gdyż wiele zostało postanowione, a także GKH-y rozrosła się.
Harcersko pozdrawiamy dh Ryszarda Gierasima, któremu zamknięto stopień instruktorski podharcmistrza z wynikiem pozytywnym!

Podróżując poznajemy siebie! sobota, sty 2 2010 

Początek naszego zimowiska był 26ego grudnia, z rana. Na początku komenda dojechała do szkoły w Niemieżu i rozpoczęła tam rozlokowywanie się. A nie długo po tym dojechali i uczestnicy: młody i naiwny próbny żeglarski zastęp Wilia-Błękitna Jedynka i odradzający się próbny zastęp z Niemenczyna, jeszcze nie zatwierdzona, ale już samodzielna “Silva”, drużyna harcerek z Mejszagoły “Delta” i “Flamma”, której od lata znikł drużynowy, na zawsze. Tematem naszego zimowiska było po prostu podróżowanie. Podróżowanie po kontynentach i po człowieku.

Za pięć dni nie da się objąć wszystkich kontynentów świata, więc w zajęcia wplataliśmy tylko najciekawsze i szczegółowe elementy każdego z nich,takie jak sumo w Japonii, serenady i seriale w Ameryce Łacińskiej, czy też bumerangi i skoki kangurów na ostatnim kontynencie- Australii. Dotarliśmy tam 29ego grudnia. A nasza agapa była prawdziwym balem aborygenów australijskich. Nie wiem na ile dało się uczestników wczuć w tę atmosferę szybkiego podróżowania, jakby w siedmiomilowych butach, ale żaden kontynent nie został zapomniany.

A dla starszych ciekawsze chyba było podróżowanie po człowieku: poznawanie człowieka, czyli siebie. Większą uwagę zwróciliśmy na emocje uczestników. Nawet w zasadach zimowiska mieliśmy taki punkt, który mówił, że jeśli na zimowisku widzisz osobę, która jest smutna, zatroskana, to musisz do niej podejść i spróbować poprawić jej humor. Także bez dobrego humoru na zajęcia przychodzić nie można było. Każdy uczestnik pierwszego dnia wylosował sobie cichego przyjaciela, którego musiał przez zimowisko poznać i później na agapie o nim opowiadał, a inni zgadywali, co to była za osoba.

Obrzędowa ściana nasza była wyklejona pudełkami, każdy miał swoje. Na podsumowanie dnia w tym pudełku pojawiały się spisane na kartce przeżyte w tym dniu emocje. W ostatnim dniu można było otworzyć swoje pudełko i przypomnieć jak się czuło w przeszłych dniach tego zimowiska. A obok tej ściany działała poczta, wieczorami bywała ona przepełniona, ale oboźna ani razu nie pozwoliła, aby listy nie doszły na czas.

Intrygującą była dyskusja dla starszych o obrazie idealnego człowieka, na której doszliśmy do wniosku, że człowiek, by być idealnym, musi posiadać wady. Przelew emocji był podczas wieczorku ciszy. Zasada tego wieczorku była taka, że nikt oprócz prowadzącego zajęć nie rozmawia, każdy stara się wyciszyć i wsłuchać się w swój głos wewnętrzny, który może właśnie prosi o chwilkę spokoju. Tego wieczorku oglądaliśmy przed snem krótkie filmiki, i każdy próbował wyłapać w nich sobie te bliskie i ciekawe myśli. A na koniec wieczorku był animowany film o krainie złodzieji marzeń. Miał on bardzo głęboką treść, pokazaną pod metaforycznym przykryciem. Pokazał też, że życie bez marzeń byłoby szare i nudne, i że marzeń nie można sprzedawać. Po filmie każdy próbował uświadomić jakie jest jego marzenie życiowe i jak bardzo jest ono ważne.

Jeszcze jeden element filmowy na zimowisku był zawarty w obrzędowości: kronikę tworzyliśmy w formie filmu. W ciągu obozu zimowego dużo różnych emocji przeszło przez nas, dużo chwil wspaniałych i najróżnorodniejszych utrwaliło się w nas na długo. I te wspomnienia uwiecznił film kronikowy.

Czy czas na zimowisku był mile spędzony? OCZYWIŚCIE! Nawet Pawełek, który po piłce nożnej musiał rozwitać się z cząstką swego zębu, nie zaprzeczył temu!

W imieniu kadry szczere podziękowania kieruję do dyrekcji szkoły za udostępnienie ciepłej i przytulnej szkoły w Niemieżu. Mam nadzieję, że zostawiony po nas porządek ucieszy dyrekcję. Dziękuję też dla wszystkich, kto przyczynił się do tego, by zimowisko się odbyło.

Krzysztof Skoczyk

44WDH “Flamma”

Trzy, dwa, jeden – AKCJA! czwartek, gru 31 2009 

,,Trzy, dwa, jeden – AKCJA!” – tak brzmiała nazwa zimowiska sześciu środowisk harcerskich: 9WDH-ek ,,Viator”, 28WDH-y ,,Szare Wilki”, 28WDH-ek ,,Szare Wilki” im. Emilii Plater, Pr MDH-y ,,Delta”, Pr. LZH-y ,,Wiatry z Niebios”,

Pr. WZH-y ,,Stalowa Siódemka”.Zimowisko odbywało się w Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie.

W sobotę 26 grudnia tuż po świętach, o godzinie 13:00 rozpoczał się najdłuższy film w historii ZHPnL! Tematem zimowiska jak to sugeruje nazwa było kino.Uczestnicy zimowiska każdego dnia nagrywali krótkie filmy o ich przygodach w czasie gier i zajęc na zimowisku.Z tych właśnie krótkich filmów powstanie film-pamiątka dla wszystkich uczestników zimowiska.

Pierwszego dnia druhowie i druhny wyruszyli na ,,podbój” Niemenczyna, były to zwiady podczas których uczestnicy mieli szanse sfilmować krókie filmy z pozdrowieniami mieszkańców miasteczka wszystkim harcerzom i harcerskom. Po zwiadach wszyscy składali egzamin do szkoły aktorskiej. Po kominku było łamanie się opłatkiem.Każdego wieczoru odbywało się podsumowanie dnia, na którym były oglądane i analizowane filmy nakręcone podczas dnia.

Drugi dzień podczas apelu porannego był ogłoszony ,,dniem szcześcia”. Zabawa polegała na tym, że każdy uczestnik musiał widzieć tylko pozytywne strony w różnych sytuacjach. Po południu wszyscy ogladali film pt. ,,Pollyanna”, w którym dziewczynka odnajdywała szczęście w każdej sytuacji i właśnie wtedy nastąpiły usterki techniczne i film został przerwany, lecz druhowie pamiętali o słowach w rozkazie  i zachowali pozytywną postawę.

Intrygą na zimowisku było okrutne porwanie komendanta. Został ogłoszony alarm.Po kilku minutach  wszyscy z przerażeniem oglądali film zostawiony przez poywaczy, właśnie  analizując ten  film druhowie i druhny odnaleźli przestraszonego, lecz całego komendanta.

Ostatniej nocy był karnawał na którym wszyscy przebierali się w stroje postaci z ich ulubionych filmów. Byli między innymi: Piraci z Karaibów, Pippi, Faceci w Czerni, a nawet ksiądz.

Podczas zimowiska uczestnicy mieli szansę bycia aktorami, reżyserami, scenarzystami.Każdy mógł odnaleźć swój talent w tej dziedzinie sztuki.

Mam nadzieję, że własnie to zimowisko pomogło ukierunkować młodych do działalności artystycznej.

Z Polski do Chin środa, gru 30 2009 

W dniach 26-30 grudnia w Korwiu odbyło się zimowisko z Polski do Chin, uczestniczyło w nim około 40 harcerzy z trzech różnych środowisk harcerskich jak : 13WDH „Czarna Trzynastka“, 19WDH „Pasieka“ i  Szczep „Burza“.

Zimowisko te jest swoistą wędrówką po czasie. Jednym z elementów pracy domowej było to że, harcerze mieli dowiedzieć się jak najwięcej od swoich dziadkach. Podczas zimowiska na podstawie kontrastów mieli porównać jak to było w czasach miedzy wojennych, gdy Polskość kwitła i teraz, gdzie większość kardynalnie się zmieniło, lecz każdy uczestnik zrozumiał, iż tak wiele zawdzięczamy historii i mamy z niej czerpać doświatrzenie i siłę.

Chiny są dodatkowym składnikiem poznania własnej, a także innej kultury. Każdy uczestnik poznał tradycje Chin. Taka wycieczka miała druhom ukazać iż wszyscy jesteśmy podobni, chociaż nas dzieli nas tysiące kilometrów. Celem podróży było ukazać druhom iż każdy z nas jest różny, a Chinami może być także drużyna harcerska, toteż musimy szukać kompromisów i tego co nas łączy razem, a nie jeszcze bardziej rozdziela.

Zimowisko te przebiegło w miłej atmosferze. Każdy uczestnik poznał bliżej czasy między wojenne, których ślady odczytujemy na każdej ulicy, a zarazem druhowie poznali tak odległe,  a może tak bliskie Chiny.

Przepis na idealne święta poniedziałek, gru 21 2009 

Każdego roku pragniemy, by właśnie te święta nam się zapamiętały na długo, by dały nam mocy do ogrzania naszej duszy zimnymi dniami. Co składa się na święta, które możemy nazwać idealnymi? Co należy wsypać do świątecznego garnka?

Po pierwsze, chyba najważniejszym składnikiem są ludzie, którzy nas otaczają. Z pewnością  w przypadku Bożego Narodzenia jest to rodzina, chociaż nie zapominamy przecież i o przyjacielach!

Nie wiadomo dobrze dlaczego, ale u współczesnego człowieka na drugim miejscu według ważności są prezenty.I właśnie teraz możemy sobie wytłumaczyć, czemu w sklepach jest tyle ludzi, że aż niemożliwie się przecisnąć by porozglądać sobie to mnóstwo drobiazgów, przywiezionych często ze stron, gdzie nie bywa śniegu.Jednak uwzględnijmy, że nie prezent jest najważniejszy! Najcenniejszym prezentem jest pamięć o tym człowieku. Dlatego jakiś malutki, całkiem nie drogi przedmiocik sprezentowany z całego serca, może nawet własnoręcznie zrobiony spowoduje o wiele więcej ciepłych emocji aniżeli pusty w sobie przedmiot kupiony. Nie zapominajmy o oryginalności! Na przykład świecznik wykrojony ze skórki pomarańczy- to nie tylko pomysłowo, ale jeszcze wyśmienicie pachnie i ogrzewa! Własnoręcznie wykonane upiększenie dla choinki jest prezentem na długo, każdego roku upiększając drzewko człowiek uśmiechnie się wspominając dawcę maskotki czy kulki.

Ale nie bądźmy tak materialni! Do garnka, dla wyśmienitego smaku musimy wrzucić obowiązkową szczyptę cierpliwości, dobrego nastroju, uśmiechy! Dużo krzątania się poprzedza święta, dlatego wielu domowników bywa roztargnionych, nawet zdenerwowanych… Przecież święta! Nie patrzmy tak poważnie na otaczające rzeczy! Nie udało się nam ciasto? To nic! Ile śmiechu będzie po wszystkim.Podchodźmy do wszystkiego z żartem, przecież nie bacząc na wszystkie drobne pomyłki Jezus się narodzi! Święta nastąpią! Zapewniam na wszystkie 100%, więc wystarczy już biec, zwolnij, rozejrzyj się i szczęśliwy spokojnym krokiem krocz do przodu, ku Nowemu Roku.

Takie oto są trzy składniki świąteczne,które zapewnią superową zabawę i satysfakcję.

Gazetka żegna się z Wami na rok, bo spotkamy się juz tylko w Nowym, 2010 roku, przy tym już 1 stycznia, więc składamy jak najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt i życzymy znależć w sobie sił by wypocząć, zadowolić się tym, co się już ma i w spokoju, z zadowoleniem z całego roku i z nadzieją na lepsze jutro spotkać nowe 365 dni uśmiechów, radości, przezwyciężonych wezwań i miłości!

Czuwaj!

Sabina Maksimowicz

Światełko Pokoju niedziela, gru 20 2009 

Dziś (09/12/20) na każdej polskiej mszy spotkaliście harcerzy, którzy mieli do zaoferowania Światełko Pokoju.

Symboliczne Światło Pokoju pochodzi z Groty Narodzenia Pana w Betlejem. Legenda głosi, że pierwszym, który przewiózł je w rodzinne strony był rycerz powracający z wyprawy krzyżowej. Pragnął on przekazać najbliższym tchnienie dobroci i pokoju.

Świeca zapalona przez harcerzy ma dotrzeć na wasz stół wigilijny, przy którym będzie miała wymiar symboliczny, który łączy w nas tak wiele.

Symboliczne Światło Pokoju pochodzi z Groty Narodzenia Pana w Betlejem. Legenda głosi, że pierwszym, który przewiózł je w rodzinne strony był rycerz powracający z wyprawy krzyżowej. Pragnął on przekazać najbliższym tchnienie dobroci i pokoju.

Następna strona »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.