Nowa przygoda została przeżyta!
W Wilnie szaleje epidemia grypy… co na to nasi harcerze? Otóż jadą za Wilno, za Niemenczyn, do wsi Wiesołówki na nową przygodę. Przygoda, która zmieściła się w dniach 13-15 listopada ogólnie przez nas nazywana jest Rajdem niepodległości 2009. Jak już sama nazwa głosi, ten wyjazd był poświęcony rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.
Młodzież współczesna nie może zrozumieć, czym była ta walka o niepodległość, ale harcerze próbują zrozumieć , jak trudno to było i jakie kolosalne znaczenie te zwyciężtwo ma. Rajd jest trudnym wyjazdem pod względem fizycznym, bo całą sobotę jesteśmy na nogach, pokonujemy ogromne, dla przeciętnego człowieka, odległości.
W tym roku nawet nie bacząc na grypę, na to, że to był właśnie piątek 13, dla niektórych straszliwa data, że rajd organizowała 13WDW „Czarna trzynastka” i że zebrało się nas właśnie 13 patroli uśmiechy nie znikały.
Rozumiejąc, co nas czeka dnia następnego na piątkowym kominku bawiliśmy się od całego serca i nawet sił. Z tego powodu zabawa się udała na wszystkie 120 procent.
Rajd polega nie tylko na długim chodzeniu, ale także na rywalizacji drużyn w wykonywaniu zadań na punktach, do których właśnie i zmierzaliśmy. W tegorocznym rajdzie zadania były na prawdę fajne i niepowtarzalne. Patrole musiały smażyć blinki na własnoręcznie ułożonym ognisku, wyznaczyć jedną osobe do przebycia przez rzekę na naciągniętej lince, którą naciągują pozotałe oosoby z patrolu. W takie niezwykłe sposoby były sprawdzane nasze wiadomości z najprzeróżniejszych dziedzin harcerskich, jak to samarytanka, węzły, terenoznawstwo, nadawanie szyfrów i wiele wiele innych.
Nietypowymi punktami były punkty na logiczne myślenie, gdzie rozwiązywaliśmy zagadki, rozłączaliśmy rózne figury. A także punkt, gdzie musieliśmy udowodnić, że na nas można polegać podczas operacji mającej na celu wyzwolenie więźni. Na tym właśnie punkcie musieliśmy pokazać swoje umiejętności w strzelaniu z wiatrówki, łuku oraz rogatki. To stanowiło naprawdę superową zabawę!
Nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdują inne punkty, tę informację udzielały nam podpunkty, gdzie po wykonaniu krótkiego zadanka i rozszyfrowania polecenia wiedzieliśmy już , gdzie podążać. Musze przyznać, że mapka nas myliła i stawiała w wesołe sytuacje,na przykład musieliśmy przejść przez rzekę po zgniłych drzewach, leżących pod wodą, bo nie z tej strony podeszliśmy do punktu na mapie.
Dodatkowym zadaniem dla wszystkich patroli było robienie jak najoryginalniejszych zdjęć na podane tematy, takie jak „zmarznięty punktowy”, „latająca krowa”, „przyznanie w miłości”, „być czy nie być”… Wieczorem, przeglądając te wszystkie zdjęcia otrzymaliśmy wiele pozytywnych emocji. Za najlepsze zdjęcie było uznane „zmarznięty punktowy” wykonane przez patrol „Emancypantki” z 19WDH „Pasieka”.
Na przeciągu całego rajdu nas ocenianio pod wieloma aspektami, także wykazaniem się na punktach. Po przeliczeniu punktacji takie miejsc były uznane: 1- 9WDH „Viator”, 2- 28WDH-ek „Szare wilki”, 3- 28WDH-y „Szare wilki”. Gratulujemy!
Dziękujemy organizatorom za tę przygodę i już czekamy następnego roku, gdy to 9WDH „Viator” będzie nas zadziwiać!
Sabina „Sowa” Maksimowicz
pr.10WDH ”Silva”